niedziela, 11 stycznia 2026

"Dlaczego nosisz ten głupi kostium człowieka?"

     Donnie Darko to film kultowy. Film, który pozostawił w moim wnętrzu trwały ślad. Nieczęsto się zdarza, aby po dwudziestu paru latach nadal o czymś rozmyślać. 

    Donnie to nastolatek, który ma swoje problemy, ale nie byle jakie. Lunatykuje, widzi rzeczy, których według innych nie ma, sprawia również problemy wychowawcze. Na jego dom, a dokładniej na jego sypialnię spada silnik samolotu. Przeżywa dzięki swojemu wymyślonemu przyjacielowi, którym okazuje się ogromny królik o imieniu Frank. Donnie nie zdaje sobie sprawy, jaki ogromny wpływ na jego życie będzie miała ta istota. 

    Po 25 latach od światowej premiery film ten trafił w końcu do kin w Polsce. Niebywałe prawda? Sama byłam zdziwiona, że Donnie Darko, film, który znam odkąd byłam nastolatką, nigdy wcześniej nie był emitowany w kinach w naszym kraju. Nie mogło mnie zabraknąć na tym wydarzeniu.



    O czym jest ten film? Myślę, że jest to jedno z tych pytań, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Autorzy dają nam ogromne pole do interpretacji. 

 Czy jest to film o o nastolatku, który ma problemy psychiczne? Może wszystko dzieje się tylko w jego głowie? Donnie cierpi, sam chyba do końca nie wie, czy może wierzyć swoim zmysłom, szuka logicznych rozwiązań, naukowych dowodów, ale czy skutecznie? A może to film o podróżach w czasie? Myślę, że każdy z nas musi sam sobie tutaj odpowiedzieć na to pytanie. 

    Na uwagę na pewno zasługuje to, jak spójna jest fabuła tego filmu, jak jedno wydarzenie wynika z poprzedniego i daje motor napędowy do kolejnego. Nie ma tutaj roli, która byłaby kiepska, każda postać coś wnosi, a aktorzy zdecydowanie stanęli na wysokości zadania. Należy również wspomnieć o soundtracku. Wszystko jest idealnie przemyślane, a piosenki są dopasowane do kolejnych scen. Pojawia się również wątek polityczny, nie będę jednak go rozwijać, gdyż nie uważam się za osobę do tego kompetentną.

    Na sam koniec chciałabym zwrócić uwagę na odniesienia do Alicji w Kainie Czarów. Wielki Królik, za którym podąża nasz tytułowy bohater, zegary, a cały film można zinterpretować jako podróż po surrealistycznym świecie. 

    Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zobaczyć tego filmu to ja zachęcam. A nawet jeśli widzieliście film jako nastolatkowie, to zachęcam do ponownego seansu. Ja po tylu latach na film spojrzałam zupełnie innym okiem, ale zachwycił mnie tak samo, a może nawet bardziej...

piątek, 9 stycznia 2026

Podsumowania, podsumowania...

        Rok 2025 jest już za nami. Czy się cieszę? Hell, yeah! To był chyba najgorszy rok w moim życiu. Nie jestem pewna, czy jestem w stanie wskazać jakieś pozytywne rzeczy, które się wydarzyły...

       No więc tak, w mojej ukochanej pracy zaczęło się wszystko sypać, w związku z czym postanowiłam coś zmienić, poszukać alternatywy z nadzieją na lepsze jutro. W końcu się udało, radości nie było końca, ale czy na pewno? No nie. Znacie to powiedzenie wpaść z deszczu pod rynnę? No właśnie... Po trzech miesiącach koszmarnego okresu próbnego musiałam odejść, no i sobie tak teraz siedzę na bezrobociu, bo jak się okazuje, o pracę teraz wcale nie jest łatwo...

       Całkiem niedawno Skończyłam studia podyplomowe, na kierunku, który kochałam, oddawałam się temu całym sercem. Ale, ale, drodzy państwo, brać optyczna wkroczyła cała na biało regulując mój zawód i sprawiając, że rynek się zepsuł. Co za pech, prawda?

    Wisienką na torcie mojej udręki był przełom września i października. Moja kotka zachorowała. Mogłoby się wydawać, a co tam, to tylko kot, weterynarz wyleczy. Po pierwsze, nie tylko kot, ale członek rodziny - cudowny, wspaniały, jedyny w swoim rodzajui Kotek, który żył sobie najlepszym żyćkiem, dając radość wszystkim dookoła. Po drugie, niestety wet nie wyleczył. Pomimo chemii, pomimo tony leków, które pakowano w to małe ciałko, rak okazał się niezwykle agresywny. Dwa dni przed wigilią musieliśmy pożegnać tego małego paprocha, co było niezwykle trudne. Nawet teraz na myśl o tym do moich oczu zaczynają napływać łzy.

        Nie chcę się użalać nad sobą. To było zwykłe podsumowanie, rozliczenie z tym demonem, który ciągle siedzi na moim ramieniu. Wierzę, że rok 2026 spojrzy na mnie łaskawszym okiem, że w końcu będę mogła czerpać radość z moich pasji, rozwijać się zawodowo i że w końcu słońce się do mnie uśmiechnie.

        No i może uda mi się napisać tutaj więcej niż ten jeden post.

"Dlaczego nosisz ten głupi kostium człowieka?"

      Donnie Darko to film kultowy. Film, który pozostawił w moim wnętrzu trwały ślad. Nieczęsto się zdarza, aby po dwudziestu paru latach ...